niedziela, 17 stycznia 2016

Umieram...





Moje płuco rozerwane
Ryczy w kącie załamane
Ja nie mogę
Ja umieram
Teraz bardzo jest mi źle
Uratujesz może mnie?
Nikotyna w żyłach płynie
A kłąb dymu z moich warg,
Leci, sunie ku sufitom
A ja palę i umieram
Każda chwila niszczy mnie
To ma skaza, to mój wyrok
Nie ,bo ja zaciągne się
Wezmę teraz głębszy oddech
Nie - nie mogę, duszę się
Czemu dzisiaj tak mi źle?
Czy ty uratujesz mnie?
Już za późno!
Ja umieram...
Żegnaj...

Nie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz