Moje
płuco rozerwane
Ryczy
w kącie załamane
Ja
nie mogę
Ja
umieram
Teraz
bardzo jest mi źle
Uratujesz
może mnie?
Nikotyna
w żyłach płynie
A
kłąb dymu z moich warg,
Leci,
sunie ku sufitom
A
ja palę i umieram
Każda
chwila niszczy mnie
To
ma skaza, to mój wyrok
Nie
,bo ja zaciągne się
Wezmę
teraz głębszy oddech
Nie
- nie mogę, duszę się
Czemu
dzisiaj tak mi źle?
Czy
ty uratujesz mnie?
Już
za późno!
Ja
umieram...
Żegnaj...
Nie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz